Przejdź do głównej treści

Rozważania na każdy dzień nowenny

5-13 Sierpień 2026

Dzień 1: Przybycie do obozu koncentracyjnego

W dniu 28 maja 1941 roku ojciec Maksymilian, zamknięty w wagonie towarowym z ponad 300 więźniami, zostaje przywieziony do obozu w Oświęcimiu. Jeden z więźniów wspomina: Wśród nas więźniów stłoczonych w wagonie zapanowało ponure milczenie: Kiedy pociąg ruszył, wtedy ku mojemu zdumieniu i mojej wielkiej radości, ktoś zaczął śpiewać pieśni religijne i narodowe, które wielu spośród nas podchwyciło i zaczęło śpiewać na głos. Zainteresowałem się kto jest inicjatorem owego śpiewu i dowiedziałem się, że jest nim Ojciec Maksymilian Kolbe, franciszkanin – założyciel Niepokalanowa … Pod wpływem śpiewu i opowiadań religijnych i patriotycznych Ojca Maksymiliana, ożywiliśmy się po pewnym czasie, zapominając o naszej niedoli.

Dzień 2: Życie w obozie

Żyjąc dzień po dniu w Oświęcimiu, ojciec Kolbe, zaczął przyciągać nas więźniów do siebie, do Boga i do Matki Bożej. Nocami modlił się i spowiadał współwięźniów, choć wszelkie posługi kapłańskie były surowo zabronione. Modlił się za nazistów, wzywał też nas więźniów do modlitwy, o ich nawrócenie. Pragnął uchronić serca ofiar przed nienawiścią do oprawców. Przed jedzeniem czynił znak krzyża nad chlebem i wykonywał to z widoczną pobożnością, bez najmniejszej obawy, że zobaczy go kapo i będzie pobity. Każdym kubkiem herbaty, najmniejszą odrobiną chleba, dzielił się z innymi. Nie starał się o lepszy przydział do pracy. Szedł zawsze tam, gdzie został posłany.  Wzywał, aby mieć mocną wiarę w zwycięstwo dobra.
Ojciec Kolbe często nam mówił: "Tylko miłość jest siłą twórczą.Te bóle nie powalą nas, ale zawsze powinny nam pomagać, aby być silnymi. Są konieczne, aby ci, którzy pozostaną po nas, byli szczęśliwymi….

Dzień 3: Praca w obozie

Numer 16670 został przydzielony do pracy z zadaniem pracy przy transporcie drewna oraz pchania taczek z ziemią i żwirem. Ciężka wyczerpujaca praca, sprawiały, że często upadał. Gdy tylko upadał zaraz atakowały go poważnie gryząc psy, a essesmani kopniakami i biciem po twarzy, aż do utraty przytomności zmuszali do powstawania. W takich sytuacjach ojciec Kobe nigdy nie narzekał, zawsze zgadzał się z wolą Bożą i wolą Niepokalanej. Gdy inni - widząc go pobitego i krwawiącego - starali się mu pomóc, ulżyć, On mówił: "Nie wystawiajcie się także wy na otrzymanie uderzeń. Niepokalana mi pomaga. Zrobię sam. Nie zmogą nas te cierpienia. Tylko przetopią i zahartują. Wielkich trzeba ofiar naszych, aby okupić szczęście i pokojowe życie tych, co po nas będą...".

Dzień 4: Szpital obozowy

Obozowy szpital był zawsze pełen chorych. Także tutaj, podczas swojego pobytu, Ojciec Kolbe nie przestał pełnić swojej misji. Jeden z więźniów wspomina: Kiedy dowiedziałem się, że Ojciec Maksymilian jest w szpitalu, poszedłem zaraz, aby zobaczyć, jak się czuje (…) Po paru dniach nastąpiła mała poprawa, lecz zapalenie płuc nie było wyleczone i gorączka utrzymywała się. Jego zachowanie wobec cierpienia zadziwiało więźniów, którzy pracowali jako lekarze i pielęgniarze. Zachowywał się naprawdę jak człowiek i z całkowitym przyjęciem woli Bożej.
Mówił często: „Dla Jezusa Chrystusa jestem gotów cierpieć jeszcze więcej. Niepokalana mi dopomoże! Matka Boża zamieni na dobro wszystkie te cierpienia. Oddaliśmy się Jej, przyrzekliśmy, że zdobędziemy dla Niej dusze, przyrzekliśmy, że będziemy zawsze Jej własnością, zatem Jej powinniśmy być wdzięczni za to, że dzisiaj jesteśmy tutaj potrzebni (...) Zostaliśmy tutaj przywiezieni gratis, mamy barak dla schronienia się, nie brakuje nam kawałka chleba. Inni nie umieją pogodzić się z tym, załamują się i przeklinają, patrząc na nas, na nasze spokojne zachowanie. Wykorzystujmy więc łaskę, którą udziela nam Niepokalana”.

Dzień 5: Plac apelowy

We wtorek, 29 lipca 1941 roku, około godziny 13, zaraz po południowym apelu zabrzmiał alarm syreny, bo brakowało jednego więźnia. SS-mani zaraz przerwali pracę i zaczęli sprowadzać więźniów obozowych na apelowy plac, aby ich liczyć. Apel wykazał, że brakowało jednego więźnia z Bloku 14ego.
Następniego dnia, po odbytym apelu, kiedy inne zastępy zostały wyprowadzone do roboty, więźniowie z Bloku  zatrzymani zostali na głównym placu. Przez cały dzień pozostali pod palącym słońcem, bez jedzenia i wody. Późnym popołudniem oficer powiedział: "Uciekinier nie został znaleziony. Zatem, zgodnie z regułą, dziesięciu więźniów zostanie wybranych na śmierć w bunkrze głodowym”.

Dzień 6: Wyszedł z szeregów

Dziesięciu więźniów zostało wybranych. Dla nich był to ostatni apel. (...) Nagle nastąpiło poruszenie w szeregu, ktoś zaczął przechodzić pośród więźniów. Był to ojciec Maksymilian. Szedł małymi krokami, aby upaść.Wszyscy drżeli, bo to było naruszenie jednego z najsurowszysch i brutalnych zakazów obozu. Wyjście z szeregów oznaczało śmierć natychmiastową. Byliśmy przekonani, że zabiją św. Maksymiliana, zanim wyjdzie na zewnątrz. Nigdy w dziejach obozów koncentracyjnych nie wydarzyło się, aby więzień wyszedł z szeregów bezkarnie. Nastąpiło coś nadzwyczajnego
- "Czego chce ta polska świnia?"
- "Chcę umrzeć zamiast niego" i wskazał ręką na Gajowniczka, który był obok.
- "Kim jesteś?"
- "Jestem polskim kapłanem katolickim"
- "Dlaczego chcesz umrzeć zamiast niego?"
- " Bo on ma żonę i dzieci".
Wszyscy czekaliśmy na to, co się wydarzy. Komendant był przekonany, że jest panem życia i śmierci. Po paru sekundach zgodził się na prośbę ojca Maksymiliana. Oznaczało to, że dobro zwyciężyło zło.

Dzień 7: Zejście do piwnicy śmierci

Niemcy pozwolili Franciszkowi Gajowniczkowi na powrócenie do szeregu, a ojciec Maksymilian zajął jego miejsce. Maksymilian był w ostatniej parze i pomagał iść innemu więźniowi. Przed bunkrem śmierci polecono im zdjąć pasiaki i drewniaki.  Były już im zbędne i nie potrzebne. I tak zostali wrzuceni do celi śmierci. Zimny, szorstki, wilgotny beton, ciemne ściany, światło słońca ledwie przenikające. Tutaj właśnie ojciec Kolbe wszedł jak promień światła do ciemnej fosy.

Dzień 8: W ciemności celi

Można powiedzieć, że obecność ojca Maksymiliana w bunkrze była potrzebna dla innych. Odbierało im rozum na myśl, że już więcej nie wróca do swoich rodzin, do swoich domów i krzyczeli, i przeklinali z rozpaczy. Jemu udało się przywrócić im spokój duszy i zaczęli się uspokajać. Z celi, w której znajdowali się ci biedacy, słyszano codziennie głośne odprawianie modlitw, różańca św. i śpiewy, do których przyłączali się też więźniowie z sąsiednich cel. Gorące modlitwy nieszczęśliwych i pieśni do Matki Najświętszej rozlegały się po wszystkich gankach bunkra. Więźniowie stawali się coraz słabsi, ale modlili się, choć teraz były to tylko szepty. Gdy inni zostali znajdywani nieżywi na betonie podczas inspekcji, ojciec Kolbe wciąż się modlił.

Dzień 9: Zwycięstwo miłości
Każdemu z jeszcze żyjących więźniów w celi 18ej wstrzyknięto kwas fenolowy. Śmierć nastąpiła w ciągu paru sekund. Ojciec Maksymilian z modlitwą na ustach podał sam ramię katu.
Jego twarz oblana była blaskiem pogody, jakby znajdował się już w innym wymiarze trascendentnym. Wizja, która mogła przenikać wieczność, pozwoliła Maksymilianowi umierać spokojnie, bo on był w pełni świadomy słów: "Drogocenną jest w oczach Pana śmierć Jego czcicieli” (Ps 116, 15).
Był 14 sierpnia 1941 roku, wigilia Wniebowzięcia Maryi Dziewicy.
Niebo pozwoliło, aby Maksymilian umarł jako ostatni, w ten sposób mógł doprowadzić każdą duszę do godziny śmierci.
Przeniesiono ciała ojca Maksymiliana do pieca krematoryjnego w dniu 15 sierpnia, w Święto Wniebowzięcia. Podczas, gdy Kościół śpiewał tradycyjny hymn: "Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12, 1), ciało Maksymiliana zostało spalone w piecu Oświęcimia, a jego prochy zostały rozniesione przez wiatr.
SS-mani nie wybrali daty wejścia do Nieba ojca Maksymiliana. Zrobiła to osobiście jego Królowa, Niepokalana. Miłość zwyciężyła śmierć!

MODLITWA NA KAŻDY DZIEŃ

Boże, który nieustannie wspierasz rodzinę ludzką swoim błogosławieństwem i dajesz jej wzory świętości, prosimy Cię, abyśmy wiernie naśladowali wzór świętego Ojca Maksymiliana i przez szczególne oddanie Niepokalanej szerzyli królestwo Chrystusowe.
Święty Maksymilianie, który zapalony miłością Boga i opromieniony światłem Niepokalanej Dziewicy, wskazywałeś ludowi Bożemu rozliczne formy apostołowania dla zwycięstwa dobra i dla rozszerzenia królestwa Bożego na całym świecie, uproś nam światło i siłę, abyśmy mogli czynić dobro i pociągać innych do Chrystusowej miłości.
Święty Maksymilianie, który z miłości oddałeś życie za ocalenie bliźniego, w imię tej miłości wspomóż mnie swoim wstawiennictwem i uproś mi łaskę …, o którą pokornie proszę- w chwili ciszy przedstaw prośbę, intencję, potrzebę.
Wstaw się do Pana o łaskę dla mnie i dla wszystkich, którzy potrzebują pomocy, abyśmy owładnięci tym samym zapałem miłości, wiarą i czynem mogli świadczyć o Chrystusie wobec naszych braci i dojść razem z Tobą do posiadania Boga w chwale wiecznej. Amen

Ojcze nasz...Zdrowaś Maryjo... Chwała Ojcu.....

O Maryjo bez grzechu pierworodnego poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła świętego i poleconymi Tobie.

Zakończenie nowenny

Św. Maksymilianie, przyjmij łaskawie tę nowennę modlitw, które przez Twe przemożne wstawiennictwo ośmieliłem się kierować do samego Boga w niebie. Opiekunie mój wysłuchaj moje wołanie i przedstaw moje prośby Chrystusowi.
Przez wszystkie dobra, którymi zostałeś wyróżniony, proszę Cię z pokorą: miej wzgląd na mnie słabego i wyjednaj mi tę łaskę, by Bóg w Swym Miłosierdziu raczył mnie wysłuchać w sprawach, z jakimi się do Niego przez Twe pośrednictwo z ufnością udaję.
Niech me wołanie, poparte Twoim pośrednictwem dojdzie do Boga i Niepokalanej. Ja natomiast, słaby człowiek, wysłuchany w moich potrzebach uczynię wszystko, by swym życiem dziękować za to Bogu i Tobie - mój święty Patronie i Opiekunie. Amen.

Litania do Św. Maksymiliana Kolbe (do wyboru)

Kyrie eleison. Chryste eleison. Kyrie eleison.
Chryste, usłysz nas. Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże, zmiłuj się nad nami
Synu, Odkupicielu świata Boże, zmiłuj się nad nami
Duchu Święty Boże, zmiłuj się nad nami
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami

Święta Maryjo, módl się za nami
Niepokalana Pośredniczko łask, módl się za nami
Święty Maksymilianie, módl się za nami
Rozmiłowany w Bogu, módl się za nami
Kochający modlitwę, módl się za nami
Wytrwale strzegący cnoty czystości, módl się za nami
Heroicznie posłuszny przełożonym, módl się za nami
Realizujący ducha ubóstwa i prostoty, módl się za nami
Żyjący w umartwieniu i pokucie, módl się za nami
Wierny ideałowi ewangelicznej doskonałości, módl się za nami
Oddany na własność Niepokalanej, módl się za nami
Nieustraszony rycerzu Niepokalanej, módl się za nami
Twórco Rycerstwa Niepokalanej, módl się za nami
Apostole Cudownego Medalika, módl się za nami
Głoszący Ewangelię przy pomocy radia i prasy, módl się za nami
Pałający pragnieniem zdobycia świata dla Niepokalanej, módl się za nami
Misjonarzu Japonii, módl się za nami
Pragnący męczeńskiej śmierci, módl się za nami
Miłujący nieprzyjaciół, módl się za nami
Mężny w znoszeniu zniewag i cierpienia, módl się za nami
Duszpasterzu współwięźniów, módl się za nami
Ofiaro heroicznej miłości bliźniego, módl się za nami
Starty na proch dla Niepokalanej, módl się za nami
Uwieńczony dwiema koronami, módl się za nami
Męczenniku Auschwitz, módl się za nami
Sławiony na całym świecie, módl się za nami
Chlubo polskiej ziemi, módl się za nami
Patronie trzeźwości, módl się za nami
Patronie rodziny, módl się za nami
Patronie naszych trudnych czasów, módl się za nami
Wielki orędowniku u Boga, módl się za nami

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami!

Nikt nie ma większej miłości. (W.: Alleluja).
Od tego, kto oddaje swoje życie za przyjaciół swoich. (W.: Alleluja).

Módlmy się:
Wszechmogący, miłosierny Boże, Ty rozpaliłeś św. Maksymiliana taką miłością do Niepokalanej, że stał się Jej wielkim rycerzem i narzędziem do szerzenia Twojego królestwa † rozgrzej i nasze serca ofiarną miłością do Maryi, abyśmy naśladując Jej przykład i wsparci Jej pomocą * służyli Tobie w bliźnich naszych i w ten sposób wypełnili największe przykazanie. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Akt oddania Niepokalanej (do wyboru)
Maryjo, bez grzechu pierworodnego poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają , a zwłaszcza za masonami, nieprzyjaciółmi KOścioła Świętego i poleconymi Tobie
Akt poświęcenia się Niepokalanej (do wyboru)

O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo, Ucieczko grzesznych i Matko nasza najmiłościwsza. Ty, której Bóg cały porządek miłosierdzia powierzyć raczył, ja niegodny grzesznik, rzucam się do stóp Twoich kornie błagając, abyś mnie całego i zupełnie za rzecz i własność Swoją przyjąć raczyła i uczyniła ze mną, wraz ze wszystkimi władzami mej duszy i ciała, i z całym mym życiem, śmiercią i wiecznością, cokolwiek Ci się podoba.
Użyj także, jeżeli zachcesz, mnie całego bez żadnego zastrzeżenia, do dokonania tego, co o Tobie powiedziano: "Ona zetrze głowę twoją", jako też: "Wszystkie herezje samaś zniszczyła na całym świecie", abym w Twoich niepokalanych i najmiłościwszych rękach stał się użytecznym narzędziem do zaszczepienia i jak najsilniejszego wzrostu Twej chwały w tylu zbłąkanych i obojętnych duszach, a w ten sposób do jak największego rozszerzenia błogiego Królestwa Najświętszego Serca Jezusowego; albowiem gdzie Ty wejdziesz, tam łaskę nawrócenia i uświęcenia wypraszasz, przez Twoje bowiem ręce wszelkie łaski z Najsłodszego Serca Jezusowego na nas spływają.

Dozwól mi chwalić Cię, Panno Przenajświętsza.
Daj mi moc przeciw nieprzyjaciołom Twoim.

    Porządek omawiania nowenny:
  • piątek i sobota: po porannej mszy;
  • niedziele: 18:30;
  • poniedziałek i wtorek: po wieczorowej mszy ;
  • środa czwartek: po porannej mszy.