W tym wszystkim kłopot leży w tym, że nie ma kiedy pisać. Jakieś szybkie notatki w telefonie i próba ich odtworzenia nie są zbyt skutecznym sposobem na unikniecie dziur w pamięci. Skupie sie wiec na miejscach, które coś nowego wniosły, albo same do mnie przemówiły.
...

Kafarnaum
W tym miejscu jestem któryś raz, ale teraz odwiedziny były twórcze. Wreszcie! Muszę zrewidować swoją wiedzę na temat zasobnosci św. Piotra. Okazało sie, że obszerny kościół, wyglądający jak statek UFO, ukrywa solidne fundamenty z wieloma pomieszczeniami. Piotr kupił ten dom przeprowadzając się tu - głównie ze względu na podatki - z pobliskiej Betsaidy. Razem z rodziną Piotra, mieszkała tu jego teściowa i brat jego Andrzej. Dom miał widocznie jeszcze wiecej pokoi i między innymi dlatego zamieszkał w nim Chrystus.  Poza tym, dom stał przy głównej drodze Via Maxima i naprzeciw synagogi. Wszędzie zatem było blisko.

Drugim powodem jest odkrycie dotyczącym właściwego znaczenia rozmowy Jezusa z Piotrem. Z pozoru niewinna wymiana myśli, a jednak... Piotrze czy ty mnie milujesz? Jezus pyta o najwyzszy poziom miłości, takiej zdolnej do ofiary z życia, aggape. Piotr wiedzac, że jest słaby i grzeszny odpowiada Mu zgodnie z prawdą: Panie, ty wiesz, że Cie kocham - tak, ale tak po ludzku. Piotr pełen pokory i świadomy swojej niedawnej zdrady, że spokojem przyjmuje próbę, wobec której stawia go Jezus. A to akurat wielokrotnie przekłada się na nasze życie, nieprawdaż?

Wracając do autokaru mijamy kolejną nowość, łódź z czasów Pana Jezusa wyłowiona z dna Jeziora Galilejskiego. Niesamowite, 20 tys. lat temu człowiek budował takie rzeczy? Wow! Można ją zobaczyć na specjalnej ekspozycji w muzeum obok nabrzeża portowego. Ciekawostką też był jeden z tysięcy kibuców, czyli żydowskich wspólnot agralnych (coś na ksztalt PGRów, tylko lepiej zorganizowanych).
Na popołudnie wypadła Kana Galilejska. Pamiątka wesela, na którym Jezus przemienił wodę w wino, była okazja do odnowienia przyrzeczeń małżeńskich dla 7 par i 6 małżonków, których "druga połowa" została w Londynie. Wzruszające wydarzenie! Myślę, że trzeba częściej wyławiać takie okazje, by blogoslawic, obmadlać, przypominać, odświeżać podjete zobowiązania. Odnowienie przyrzeczeń stało się świetną okazją do wspólnego spotkania integracyjnego z lampką wina, śpiewem i ciekawymi historiami.